BALAMARA CZYLI NIKT TAK CI NIE OBIECA JAK MY cd. czyli MIEJSCA PRACY

 

Zajmijmy się miejscami pracy tak obiecywanymi przez Carbon Investment.
Spółka dla mieszkańców i Urzędu mówi o 2 tysiącach, natomiast dla swych inwestorów w angielskojęzycznym raporcie wykonalności umieszczonym na ich stronach podaje, że docelowo zatrudni 575 osób. Co prawda dotyczy to jeszcze Marioli 1 bo nic o Korfantym nie piszą, ale jest to tylko cudowne przemienienie z Marioli w Korfantego. Obszar górniczy na złożu Siersza 2 ten sam, metody eksploatacji węgla te same, zmieniła się tylko lokalizacja o kilkaset metrów na powierzchni  zakładu górniczego z Jaworzna do Trzebini i obietnica powstania większej ilości miejsc pracy. Mariola miała funkcjonować 15-20 lat, a jak wynika ze spotkania w Dworze Zieleniewskich Korfanty 10-12 lat, po tym okresie mieszkańcy zostaną z problemami a inwestor się ,,zwinie" nie ponosząc kosztów odszkodowań, zapłaci to Skarb Państwa z naszych podatków. Jak wynika z opracowań naukowych największe nasilenie powstawania szkód górniczych na powierzchni przy metodzie wydobycia komorowo-filarowej następuje w przedziale 20-70 lat od zakończenia eksploatacji- Balamary już wtedy nie będzie. Górnicy tam zatrudnieni nie osiągną nawet półmetku swej pracy zawodowej.
 Szkoda że nie piszą o zarobkach, na Marioli 1 rosły one błyskawicznie w miarę wzrostu oporu społecznego, na koniec doszły nawet do ponad 13 tysięcy brutto czyli około 8 tysięcy netto. Dla inwestorów natomiast podaje się 681 euro koszt brutto zatrudnienia jednego pracownika. Podczas spotkania w temacie Marioli 1 w Jaworznickiej Galenie można się było też dowiedzieć, że w początkowym okresie będą zatrudnieni emeryci górniczy i ewentualnie ,,podkupieni" górnicy z innych kopalń, więc niech młodzi nie związani już z górnictwem nie robią sobie wielkich nadziei na zatrudnienie, długi staż pracy i wysokie zarobki. Zresztą widać to już teraz, że w Carbon Investment na stołkach dyrektorskich zatrudnieni są emeryci górniczy.
 Spółka pisze o nowoczesnych maszynach firmy JOY , które będą tam wykorzystywane, a więc Polski przemysł na tym nic nie zyska, nie powstaną tam nowe miejsca pracy, dla kilku maszyn nikt nie wybuduje fabryki. W jaki sposób utworzą obiecane 2 tys. miejsc pracy u siebie i w otoczeniu, sami chyba nie wiedzą, ale obiecać można wszystko. 

Przy takiej nadprodukcji węgla w Polsce , gdzie miliony ton leży na zwałach powstanie nowej kopalni, która będzie najtańszym kosztem wydobywać węgiel ( nie zważając na nas i nasze środowisko, maksymalne zyski i ucieczka od odpowiedzialności) to polskie kopalnie zmuszone do wydobycia zapewniającego maksymalną ochronę powierzchni będą zamykane. Jedno miejsce w kopalni Balamary zamknie przynajmniej dwa w polskich kopalniach. Zamiast przybyć miejsc pracy w górnictwie to ich ubędzie.
Zapis o potwierdzeniu zasobności złoża Siersza 2 w piśmie Balamary budzi śmiech, 5 (pięć) odwiertów jak się chwalą na obszarze
13 km2  to kpina. W PRL-u  na tym złożu wykonano 160 odwiertów. Tak samo mowa o bazie zasobowej dobrej jakości węgla, gdy tym czasem w złożu zalega najgorszej klasy węgiel, typ 31 o wysokiej zawartości popiołu, zasiarczony i niskokaloryczny.
 Balamara powołuje się na plan wicepremiera Morawieckiego, jeśli jednak ktoś zada sobie trud na jego analizę to się dowie, że oparty on jest na przemyśle wysokich technologii, produktów wysoko przetworzonych nie na surowcach. Polska ma równać do najbogatszych wysokorozwiniętych państw , a nie być ,,bantustanem” surowcowym dla nich. Papier przyjmie wszystko, reklama dźwignią handlu, każdy kit można wcisnąć nie orientującym się w temacie.